|
Ostatnie 20 wpisów...
|
Donaldzie, nie będzie zabierania dowodów babci
Wpis z dnia: 2010-01-30, z godziny: 10:27
Projekt ustawy o prawie telekomunikacyjnym, a dokładniej jego osławiony artykuł 179a wzburzył środowisko internetowe. Oprócz stron pełnych oburzenia, takich jak PodziekujPremierowi.pl pojawiła się wyraźna presja społeczności internautów, dostrzeżona nie tylko przez nich samych, ale i przez media. Tej samej społeczności, która podczas poprzednich wyborów dość spontaniczną, ale mimo wszystko sprawną akcją (której symbolem było hasło "zabierz dowód babci") doprowadziło do mobilizacji wykształciuchów i ich stawiennictwa przy urnach.
Dla mnie do rangi symbolu urasta fakt, że wczoraj w komplecie stawili się ludzie, z którymi odczuwam dużą zbieżność poglądów: VaGla, Lipszyc, Iszkowski. Dla mnie to wyraźny sygnał dla premiera i całej PO, że środowisko, które dotąd uważali za "własne", nie dało kredytu zaufania na wieczność i nie ma zamiaru spokojnie patrzeć, jak PO - które nakręcało histerię przed "państwem policyjnym" PiS-u AD 2007, zaczyna realnie montować państwo policyjne AD 2010. Zapewnienia o tym, że Tusk wprowadza internetową cenzurę dla naszego dobra, są jasnym świadectwem, że ktoś ma słabą pamięć i do tego brak mu elementarnego samokrytycyzmu. Oczywiście, że wszyscy politycy zawsze robili wszystko dla naszego dobra, tylko jakoś wychodziło im jak zwykle. A teraz pozwolę sobie przemówić w imieniu środowiska tzw. wykształciuchów. Otóż, stawiennictwo środowiska internetowego w, nie bójmy się tego słowa, komplecie w Kancelarii Prezydenta to dla Ciebie, Donaldzie, tzw. mesydż. Przetłumaczę Ci go z polskiego na nasz jeśli dotąd nie zrozumiałeś. Nie ufamy ani Tobie, ani Twoim ewentualnym następcom tak bardzo, żeby powierzać Ci tak odpowiedzialne zadanie jak ewentualna eliminacja treści. Tego rodzaju odpowiedzialność moglibyśmy może i komuś powierzyć, ale to musiałby być ktoś taki jak Tomek Surmacz, który przez ok. 10 lat był absolutnym, ale oświeconym monarchą polskiego Usenetu i doskonale sprawdzał się w tej roli. A Ty, Donaldzie, mógłbyś nagle w sposób niekontrolowany robić głupstwa, np. blokować dostęp do P2P, anonimowych proxy albo cięższych gatunków muzyki pod naciskiem przeciwników politycznych albo lobbystów z koncernów medialnych. Niezależnie od poparcia, jakim w danej chwili Cię obdarzamy, jesteś dla nas, Donaldzie, facetem do wynajęcia, któremu powierzyliśmy chwilowo prowadzenie tego biznesu. Jeśli uznamy, że sobie z tym nie radzisz, posuniemy Cię tak jak posunęliśmy Jarosława - bez żadnych sentymentów. Mam nadzieję, że ten mesydż dotrze do Ciebie, Donaldzie. Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. | ||
|
© copyright 2010 IDG Poland SA 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel. (+48 22) 321 78 00 fax (+48 22) 321 78 88 |
|