|
Ostatnie 20 wpisów...
|
Niby kto jest wyobcowany?
Wpis z dnia: 2010-01-17, z godziny: 10:06
O pokoleniu digital natives, cyfrowych tubylców, czyli dzieci urodzonych po roku 90-tym, dla których komputer i internet jest taką samą zastaną oczywistością jaką dla mojego pokolenia była telewizja, pisze się coraz więcej - na ogół w negatywnym tonie. Jestem od nich o 20 lat starszy, ale czasami mam wrażenie, że rozumiem ich lepiej niż moich rówieśników. Nie wiem, czy to cecha wrodzona, czy wykształcona, ale:
- słabo toleruję medium, w którym aktualny program określany jest przez kogoś innego niż ja sam albo moi bliscy - jeśli już raz na jakiś czas jestem skłonny dopuścić kogoś do programowania treści docierającej do mnie, to rezerwuję sobie prawo przełączenia się na inną treść w ułamku sekundy, jeśli ta programowana mnie znudzi - kiedy reklama nie daje się zamknąć przyciśnięciem krzyżyka, a krzyczy we mnie 10 decybelami więcej niż tzw. treść, wyłączam takie medium - jeśli ktoś chce mnie przekonać, że najważniejszą sprawą dla mnie jest wiedzieć, co właśnie powiedział jakiś polityk, natychmiast stwierdzam, że uważa mnie za idiotę - to przecież zwykła uzurpacja i bzdura, na świecie jest milion ważniejszych rzeczy niż stanowisko jakichśtam polityków w jakichśtam sprawach - każde medium, które narzuca mi plastikowych ludzi znanych z tego że są znani jako moich "idoli" i "gwiazdy", a na dodatek każe mi wierzyć, że w związku z wystąpieniem w telenoweli lub telewizyjnym show znają się oni na gotowaniu, tańcu oraz literaturze popularnej, odkładam/wyłączam takie medium natychmiast Efektem takich postaw jest postępujące wyobcowanie z tego, co media i społeczeństwo, któremu ton nadaje pokolenie 30-40 latków, uważają za mainstream. Dokładnie tak samo zachowują się wspomniani cyfrowi tubylcy lat ...naście. Ostatnio słyszałem, jak pewna nastolatka zobaczywszy "Dr House'a" w telewizorze zapytała z niekłamanym zdziwieniem: To jego puszczają też w telewizji?. No właśnie, ostatnio sam zorientowałem się ze zdumieniem, że japońskie teleturnieje, które oglądam pasjami, są w Japonii puszczane w zwykłej telewizji a nie w YouTube'ie. Nie, naprawdę? Mainstreamowi socjolodzy, psycholodzy, pedagodzy; krytycy, etycy oraz katecheci (i terapeuci którzy bardzo lubią dzieci - trafnie rymuje ostry jak brzytwa Mieszko) utyskują, że młodzież jest wyobcowana. Oni są wyobcowani? No nie, jest na odwrót, to tzw. mainstreamowcy są wyobcowani z normalnego życia, bo to, co uważają za ważne, to nie jest normalne życie. Pozostają niewolnikami jakichś kreacji tworzonych w agencjach na wysokich piętrach warszawskich biurowców, gdzie paru kolesi w okularkach za cztery tysiące i w fantazyjnych ciuchach postanowiło: Słuchajcie, w tym sezonie mamy więcej zamówień od producentów pieluch niż dezodorantów, więc wygładzamy Dodzie język, wypuszczamy Nergala bez hardkorowego makijażu i z pierścionkiem, lansujemy kolędy rodziny Steczkowskich i czekamy na wyniki pierwszego kwartału. Młodzież jest póki co wolna od tego, bo na wysokich piętrach dopiero uczą się, jak do niej dotrzeć, zaś nieznajomość kanałów, którymi moałolaty komunikują się z sobą, zdecydowanie nie pomaga. Dostrzegam kłopot kolesi z wysokiego piętra, badaczy, etyków, katechetów, itd., ale rzeczywistego problemu wyalienowania nie dostrzegam. To nie młodzież jest wyobcowana, to mainstream jest wyobcowany z prawdziwego życia. Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. | ||
|
© copyright 2010 IDG Poland SA 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel. (+48 22) 321 78 00 fax (+48 22) 321 78 88 |
|