1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
styczeń luty [marzec]
kwiecień maj czerwiec
lipiec sierpień
wrzesień październik
listopad grudzień
Wspieram neutralność technologiczną - potrzebuję rady
Wpis z dnia: 2009-12-04, z godziny: 17:47
Od dawna z mieszanymi uczuciami patrzyłem na program nauczania informatyki w szkole podstawowej, do której chodzi mój syn. Ale kiedy młody przyszedł z zadaniem domowym, żeby zrobić prezentację w PowerPoint'cie, to postanowiłem zrobić małą rewolucję. Moment po temu jest znakomity, bo akurat zmienił się nauczyciel informatyki, nowy ma nieduże doświadczenie i jest otwarty na propozycje.

Okazuje się, że co prawda polskie państwo jest (nominalnie) neutralne technologicznie, ale szkoła niespecjalnie. W szkole mojego syna panuje monokultura Microsoftu: obowiązującym systemem (i jedynym, z jakim dzieci się stykają), jest Microsoft Windows. Jedynym pakietem biurowym - Microsoft Office. Przeglądarką - Internet Explorer.

Rozmawiałem z panią dyrektor, która jest z wykształcenia polonistką i tematu neutralności technologicznej za bardzo nie mogła "złapać". Aż znalazłem porównanie, które - jak sadzę - dobrze oddaje główną myśl. "Proszę sobie wyobrazić" - powiedziałem - "że nasza szkoła ma dla dzieci wuef, ale wymaga się chodzenia w butach marki Adidas. Dzieci, które mają buty innych marek - Nike, Reebok czy Noname - nie mogą niestety zaliczyć wuefu na więcej niż trójkę". Wydaje się, że podziałało, bo dostałem - wraz z nauczycielem informatyki - zielone światło na wprowadzenie do szkolnej pracowni innych platform niż MS Windows i MS Office.

Potrzebuję więc rady w następujących kwestiach:

1. Którą dystrybucję Linuxa wziąć, żeby była ona możliwie intuicyjna w obsłudze, całkowicie spolszczona i pozostawiła dzieciaki z przekonaniem, że Linux nie jest wcale trudniejszy niż Windows.

2. Co doinstalować oprócz "gołego" systemu, żeby dzieciaki zostawić z przekonaniem, że Linux jest nie tylko równie prosty jak Windows, ale jest wręcz fajniejszy, bo więcej można na nim zrobić?

3. Co dać do poczytania albo do potrenowania nauczycielowi, żeby go dobrze przygotować do pokazywania tych samych rzeczy nie tylko w MS Office, ale i w Open Office czy Google Docs; nie tylko Internet Explorer, ale również Opera, Chrome czy Firefox?

Jest tylko jedna rzecz gorsza od monokultury Windows/Office: zainstalowanie dzieciakom systemu, który będzie trudny w obsłudze albo któremu nauczyciel nie da rady i który albo realnie wyłączy jeden albo dwa komputery z normalnej pracy, bo w przypadku byle problemu nauczyciel powie: "Ojej, wiecie dzieci, nie znam się na tym, znowu muszę dzwonić po tatę Jaśka, żeby przyjechał i to naprawił; a teraz Zosiu siądź już proszę przy tym normalnym komputerze".

Uprzejmie proszę o rady Czytelników w kwestii wprowadzenia pakietu Linux / Open Office / inne przeglądarki do szkolnego laboratorium komputerowego - albo w postaci komentarzy pod wpisem, albo też mailem na jakub.chabik@ebit.pl.
Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Jakub ChabikIP: 193.138.110.13807-12-2009, 13:01
Dzięki za komentarze - odpowiedź na blogu.

mpkIP: 82.139.55.25106-12-2009, 20:28
a moim zdaniem wybor oprogramowania uzywanego w nauczaniu informatyki na poziomie podstawowym to problem calkowicie drugoplanowy. wazne czego sie uczy. co z tego, ze nauczymy kogos sprawnej obslugi programu X, skoro w momencie pojawienia sie czegokolwiek nowego (funkcji, problemu, whatever) uzytkownik rozlozy bezradnie rece?

uczmy dzieci dostrzegania schematow - przeciez sila rzeczy interfejsy programow o zblizonym przeznaczeniu beda pelne podobienstw (a ctrl-v nie dziala tylko w wordzie), pokazmy, ze system plikow ma strukture drzewiasta, a nie jest workiem z ikonkami, wyksztalcmy w nich wyobraznie/intuicje pozwalajaca radzic sobie w sytuacjach nieszablonowych i ''last but not least'' pokazmy im gdzie i w jaki sposob szukac pomocy/poszerzac wiedze.

majac takie podstawy czlowiek (zakladajac minimum checi) w krotkim czasie nauczyc sie pracy z dowolnym systemem operacyjnym, pakietem biurowym czy programem do obrobki grafiki.

czytelnikIP: 83.24.250.23306-12-2009, 17:53
Zgadzam się z przedmówcami. Dzieci powinny poznać wszystkie platformy oraz alternatywne programy do poszczególnych systemów. Jeśli ktoś będzie pracował w mediach, w DTP, w reklamie powinien znać Mac OS. Gdyby dzieci uczyły się w szkołach o produktach z jabłkiem, być może komputery Apple nie stanowiłyby 1 proc. komputerów w Polsce a np. 10-30 proc., jak jest w innych krajach.

Co do Linuksa - jak napisał Janusz, Mandriva i EXtreme to systemy komercyjne. Szkoła z jednym belfrem od informatyki to nie miejsce na darmowe systemy wymagające samodzielnej instalacji dodatków, kodeków, aktualizacji itd. Powinien też być help desk.

Stanisław BartkowskiIP: 77.255.55.8606-12-2009, 09:07
Z moich doświadczeń mogę powiedzieć, że najprostszym i najfajniejszym linuksem jest ubuntu.
Jeśli chodzi zaś o sam problem, to zalecałbym ogromną ostrożność. Szkoła to naprawdę nie jest miejsce do przeprowadzania rewolucji czy pole bitwy systemów operacyjnych, przeglądarek i pakietów biurowych. Dzieci szkolne także nie powinny być wykorzystywane do przeprowadzania jakiś dziwacznych eksperymentów z cyklu "który system operacyjny jest lepszy".
Lekcje w szkole powinny mieć na celu jakiś określony efekt edukacyjny, nie do końca rozumiem, jak się w tym mieści równoległe nauczanie dwóch różnych systemów czy pakietów. Może lepszym rozwiązanie jest zasugerowanie nauczycielowi żeby na zajęciach pozalekcyjnych pokazywał jakieś alernatywne rozwiązania ? Z drugiej strony zajęcia pozalekcyjne z Open Office czy Google Docs ? Chyba można ten czas spożytkować na ciekawsze rzeczy.
Obawiam się, że to co z pozoru wygląda na rzecz prostą - linuks i Open Office - to w praktyce bardzo się komplikuje. A co gorsza, zrobione nieprofesjonalnie, odbije się na dzieciach, które zamiast odnieść z tych zajęć korzyść, wyjdą tylko z mętlikiem w głowie.

JanuszIP: 83.27.135.16705-12-2009, 21:27
Witam Pana !
Miałem podobny problem z moimi córkami, może nie konkretnie z nimi a z ich szkołą i informatyką, kilka lat temu (obecnie córki mają 20, 22 i 23 lata).Otóż wtedy zaproponowałem panu od informatyki, który nota bene akurat trochę znał się na innych niż M$ systemach operacyjnych, warunkowe wprowadzenie równolegle dystrybucji linuksa o nazwie Mandrake - obecnie Mandriva i polski odpowiednik Xtreme.Warunkowość polegała na tym, że nauczyciel po dwóch m-cach zaznajamiania uczniów z linuksem (od podstaw, tak jak i Windows) przeprowadził małe referendum w klasie córki na temat :który system operacyjny będzie nauczany.Ze sporą przewagą wygrał linux.W klasie średniej córki linux przegrał "o włos" zaś u najmłodszej wygrał znów linux.Obecnie w takiej sytuacji (jak Pan) zaproponowałbym linuksa Madrivę lub Xtreme.Oba są komercyjne ale mają wersje całkowicie free.Trzeba tylko doinstalować ręcznie kodeki a-v, OpenOffice''a, bezpłatne programy Adobe (Acrobat Reader,Flash plugin),może drivery do kart graficznych ATI i NVidii.Wybór programów w tzw.repozytoriach jest ogromny - kilka tys.sztuk i ciut-ciut.Dystrybucja ta (Xtreme wprost wywodzi się z Mandrivy) jest moim zdaniem najłatwiejsza dla początkujących, ładnie się prezentuje graficznie a i możliwości jak na naukę informatyki spore.Więcej szczegółów znajdzie Pan w sieci, wystarczy "zagooglować".Życzę powodzenia

Jakub ChabikIP: 81.95.195.8504-12-2009, 22:13
Dziękuję za liczne i błyskawiczne komentarze:

@MM: Też chciałbym, ale nie mam pod ręką ani darmowego systemu, ani darmowego hardware''u.

@WŚ: Bardzo dziękuję za namiary, ściągnąłem i wypaliłem Linux Educd. Nawet uruchomione z CD robi wrażenie bogactwem pakietów i prędkością działania. Za parę dni zainstaluję na jednym z moich starszych komputerów, zobaczymy jak wtedy będzie hulał. Wielkie dzięki! Edubuntu jeszcze lepsze, ale na razie nie w Polsce :(

@PK: Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że obsługa prostego pakietu typu Google Docs czy Open Office jest prostsza niż zaawansowanego typu MS Office. Dzieciaki nie są głupie - zorientują się, że momentami Linux może wymagać większego zaawansowania niż Windows. Tylko mądry nauczyciel może tym pokierować w taki sposób, żeby niestandardowe zadania były dla bardziej zaawansowanych uczniów.

@tolep:
ad 1. nie wydaje mi się, to nie te czasy kiedy do każdej instalacji trzeba było doktoratu z IT
ad 2. zgoda, co w niczym nie zmienia faktu, że dzieciaki nie muszą się uczyć korzystania z komercyjnego Worda w sytuacji, gdy mają darmowe odpowiedniki w zupełności wystarzcające do ich zastosować
ad 3. Real mamy taki jaki sobie wychowamy; ja chcę wychować użytkowników komputerów i internetu, a nie użytkowników oprogramowania Microsoftu
ad 4 i 5. innym razem

Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz więlkie dzieki; czekam na dalsze komentarze!
Liczba zatwierdzonych komentarzy: 11      dodaj swój komentarz      więcej >>  

Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych.
© copyright 2010 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88