|
Ostatnie 20 wpisów...
|
Nie zazdroszczę młodym...
Wpis z dnia: 2009-11-25, z godziny: 22:09
Kupowałem dzisiaj bukiet kwiatów. Kwiaciarka zagaiła dla kogo i z jakiej okazji, od słowa do słowa okazało się, że dziewczyna jest tegoroczną absolwentką biotechnologii. Zdziwiłem się co tutaj robi i odpowiedziała mniej więcej w tym stylu: Mam pół etatu w laboratorium, ale to pieniądze żadne, a praca niepewna. Muszę dorabiać w kwiaciarni, inaczej nie miałabym za co żyć.
I pomyśleć, że jeszcze dwa lata temu nie posiadałem się z irytacji obserwując na rozmowach kwalifikacyjnych absolwentów, którzy mieli luki w wykształceniu, ale za to wysoko się cenili i generalnie w rozmowach dawali odczuć, że są tak niesamowicie cenny nabytkiem dla firmy, że powinniśmy nie tylko spełnić ich żądania, ale także pocałować ich jeszcze w rękę. Teraz jest zupełnie inaczej: zupełnie zdolni i niewąpliwie pracowici ludzie nie pracują, a jeśli pracują - to ciężko, poniżej kwalifikacji i za marne pieniądze. Pierwsze zawodowe doświadczenie, które poznają, to gorzki smak szukania pracy - wysyłanie setek CV, nadzieja podczas rozmowy, a potem rozczarowanie: nie dzwonią albo (rzadziej) dzwonią i mówią: jesteś super, ale wybraliśmy kogoś innego. I apiać to samo, przez długie miesiące. Myślę, że tych ludzi oszukano. I to parokrotnie: raz w szkole średniej, stawiając coraz niższe wymagania, żeby tylko przepchnąć przez maturę i tym samym nie przyuczając od systematycznej pracy. Drugi raz - mówiąc im że na wybór studiów trzeba patrzeć przez pryzmat przyszłego zawodu, a nie zainteresowań - co zabiło w nich wewnętrzną motywację (jeśli taką mieli...). Potem - oferując pseudo-studia, dające dyplom, ale niedające realnego wykształcenia. A potem - pozostawiając samym sobie na rynku pracy. Najbardziej oszukano najzdolniejszych - ich najbardziej mi też żal. Wychodząc z uczelni orientują się, że dokładnie nic ich nie odróżnia od koleżanek i kolegów, którzy "ślizgali się" przez ostatnie pięć lat. Robią więc drugi fakultet, próbują zaczepić się gdzieś na staż, ale widzę czasami w ich oczach nieme pytanie kierowane w moim kierunku: dlaczego ty masz pracę, a ja nie? czy rzeczywiście jesteś aż o tyle lepszy? Nie wiem, czy jestem lepszy, ale wiem, że w Polsce wyrasta nam pokolenie ludzi, których pierwszym doświadczeniem zawodowym jest frustracja i bezczynność. Nie wiem kiedy za to zapłacimy, nie wiem jak wysoka będzie cena, ale zapłacimy na pewno. Na pewno. Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. | ||
|
© copyright 2010 IDG Poland SA 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel. (+48 22) 321 78 00 fax (+48 22) 321 78 88 |
|