1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
styczeń luty [marzec]
kwiecień maj czerwiec
lipiec sierpień
wrzesień październik
listopad grudzień
Nie zazdroszczę młodym...
Wpis z dnia: 2009-11-25, z godziny: 22:09
Kupowałem dzisiaj bukiet kwiatów. Kwiaciarka zagaiła dla kogo i z jakiej okazji, od słowa do słowa okazało się, że dziewczyna jest tegoroczną absolwentką biotechnologii. Zdziwiłem się co tutaj robi i odpowiedziała mniej więcej w tym stylu: Mam pół etatu w laboratorium, ale to pieniądze żadne, a praca niepewna. Muszę dorabiać w kwiaciarni, inaczej nie miałabym za co żyć.

I pomyśleć, że jeszcze dwa lata temu nie posiadałem się z irytacji obserwując na rozmowach kwalifikacyjnych absolwentów, którzy mieli luki w wykształceniu, ale za to wysoko się cenili i generalnie w rozmowach dawali odczuć, że są tak niesamowicie cenny nabytkiem dla firmy, że powinniśmy nie tylko spełnić ich żądania, ale także pocałować ich jeszcze w rękę. Teraz jest zupełnie inaczej: zupełnie zdolni i niewąpliwie pracowici ludzie nie pracują, a jeśli pracują - to ciężko, poniżej kwalifikacji i za marne pieniądze.

Pierwsze zawodowe doświadczenie, które poznają, to gorzki smak szukania pracy - wysyłanie setek CV, nadzieja podczas rozmowy, a potem rozczarowanie: nie dzwonią albo (rzadziej) dzwonią i mówią: jesteś super, ale wybraliśmy kogoś innego. I apiać to samo, przez długie miesiące.

Myślę, że tych ludzi oszukano. I to parokrotnie: raz w szkole średniej, stawiając coraz niższe wymagania, żeby tylko przepchnąć przez maturę i tym samym nie przyuczając od systematycznej pracy. Drugi raz - mówiąc im że na wybór studiów trzeba patrzeć przez pryzmat przyszłego zawodu, a nie zainteresowań - co zabiło w nich wewnętrzną motywację (jeśli taką mieli...). Potem - oferując pseudo-studia, dające dyplom, ale niedające realnego wykształcenia. A potem - pozostawiając samym sobie na rynku pracy.

Najbardziej oszukano najzdolniejszych - ich najbardziej mi też żal. Wychodząc z uczelni orientują się, że dokładnie nic ich nie odróżnia od koleżanek i kolegów, którzy "ślizgali się" przez ostatnie pięć lat. Robią więc drugi fakultet, próbują zaczepić się gdzieś na staż, ale widzę czasami w ich oczach nieme pytanie kierowane w moim kierunku: dlaczego ty masz pracę, a ja nie? czy rzeczywiście jesteś aż o tyle lepszy?

Nie wiem, czy jestem lepszy, ale wiem, że w Polsce wyrasta nam pokolenie ludzi, których pierwszym doświadczeniem zawodowym jest frustracja i bezczynność. Nie wiem kiedy za to zapłacimy, nie wiem jak wysoka będzie cena, ale zapłacimy na pewno. Na pewno.
Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
GośćIP: 77.97.127.8905-12-2009, 00:40
W polsce najlepiej zrobic to tak jak jest w UK.
High School, potem College i Uniwersytet..
Proste, i logiczne :)
Po College (odpowiednik technikum), prace masz prawie jak w banku, jesli oczywiscie wybrales "normalny" temat.
Ja na przyklad wybralem sobie technike samochodowa, i wiem ze po skonczeniu College mam prawie ze na 100% prace.
wiem, bo gdy pytalem sie o prace w warsztacie w moim miescie , jednym z lepszych warsztatow, to mowili ze chca mnie u siebie, z tym ze ja nie chce, najpierw musze ukonczyc szkole :)
dopiero potem, gdy bede na ostatnim roku moge pobawic sie w prace w warsztacie.
Ale z drugiej strony wtedy nie bede sie uczyc..
Ale wole stawac przed takim dylematem niz przd dylematem- robic za 1500 zl, i prace, a uczyc sie po nocach, albo miec prace za 1500, siedziec jak biedna mysz w kosciele, i tez uczyc sie po nocach, bo przecie do roboty tez trzeba, a rodzice nie beda mnie wiecznie utrzymywac.

No, i zarobki..
w polsce mechanik samochodowy zarobi 15 tys zl?
no wlasnie nie.. w polsce potrzebne sa wieeeksze zmiany..

Pozdrawiam, Chris.

studentkaIP: 83.31.218.22726-11-2009, 17:45
Pani absolwentce biotechnologii poleciłabym wyjechać zagranicę. W Polsce, na najlepszych uczelniach, dostęp do >nowoczesnych< technologii jest nikły w porównaniu z krajami Zachodu, Japonią czy Stanami. Student czy absolwent zaczyna naukę i badania z niewiele lepszego poziomu co jego rodzic. Nasza gospodarka innowacyjna nie jest i długo nie będzie z takim podejściem do badań naukowych i rozwoju technologii. Póki produkcja i konsumpcja wiodą prym..

ftmIP: 188.33.243.726-11-2009, 13:21
Starsi też nie mają lekko, czasami także nie pracują. W porównaniu z młodymi mogą mieć jeszcze taki problem, że często widzą ofertę pracy z jakiejś firmy i po jednym rzucie oka już wiedzą, dlaczego nie chcą tam pracować. :)

BogdanIP: 136.182.2.2526-11-2009, 09:46
Swietnie Pan to ujal. Obserwuje szkolnictwo zawodowe od kilkunastu lat (zona jest dyr. technikum). Systematycznie obnizany jest poziom w szkolach podstawowych i gimnazjalnych wiec "material" przychodzacy do szkoly zawodowej jest marny. Z Technikow usunieto prace dyplomowe, ktore niektorym daly szanse cos zrobic realnego. Doszlo do tego, ze 70% uczniow technikum elektronicznego nie rozpoznaje tranzystora na schemacie (autentyczny przypadek z egzaminu w tym roku).
===
To jest obserwacja. Pytania sa inne: Czy rzeczywiscie we wspolczesnym spoleczenstwie potrzebni sa wyksztalceni ludzie? Czy dzialania jakie obserwujemy sa elementem strategii?

Kiepsko wyksztalcony konsument jest idealny. Kupuje i nie dyskutuje. Placi za uslugi i nie zwraca uwage, ze sa zle wykonane bo nie rozumie tego co sie dzieje. Marketing nie majacy nic wspolnego z realnymi wlasciwosciami produktu tez robi swoje. Nie znajac praw fizyki i tego jak dziala swiat jestesmy bezradni.
Ale gospodarka sie kreci a ludzie sie zadluzaja. Splacaja kredyty cale zycie. Taka wspolczesna wersja niewolnictwa.

Kiedys elektronik, nie majac dostepnych czesci zamiennych byl tez projektantem (co wiem z autopsji - prowadzilem zaklad uslugowy w latach 80tych). Dzis nie naprawia ale wymienia moduly. Mowie o tej czesci swiata, ktora w mniejszym stopniu tworzy nowe rozwiazania a bardziej je konsumuje.
Liczba zatwierdzonych komentarzy: 4      dodaj swój komentarz  

Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych.
© copyright 2010 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88