|
Ostatnie 20 wpisów...
|
Kto zburzył, a kto zyskał
Wpis z dnia: 2009-11-10, z godziny: 07:45
Wczoraj miały miejsce uroczystości z okazji dwudziestej rocznicy obalenia Muru Berlińskiego. Cieszę się, że Polacy potrafią się razem z Niemcami cieszyć z tej rocznicy, zaś Niemcy ewidentnie potrafili się znaleźć w tej sytuacji, zapraszając Lecha Wałęsę, by popchnął pierwszą kostkę domino. Mur, co tu dużo mówić, był symbolem zimnowojennego podziału świata, zaś jego obalenie - symbolem końca pewnej epoki. Czy nam się to podoba czy nie, rozbijanie go jest znacznie bardziej fotogeniczne, niż polskie wybory 4 czerwca 1989 albo powołanie pierwszego niekomunistycznego rządu. Zaś światową wyobraźnią rządzą obrazki.
Przy okazji rocznicy podniosły sie pełne żalu głosy, że Niemcy "ukradli nam symbol", ale moim zdaniem - jak zwykle - gramy nie w tę grę co trzeba. Nie warto uświadamiać światu, że byliśmy pierwsi, bo nie mamy do zaoferowania równie chwytliwego symbolu. Powinniśmy natomiast nieustannie uświadamiać światu, że lepiej wykorzystaliśmy naszą wolność i szansę gospodarczą niż Niemcy. Co przytomniejsi komentatorzy poświęcili wiele miejsca temu, co stało się z gospodarką NRD i jakie to przyniosło efekty. Nie miejsce tutaj, by cytować ekonomiczne wskaźniki, ale można je podsumować prosto: była NRD jest dziś demograficznym i gospodarczym zombie, niezdolnym do samodzielnego funkcjonowania mimo kolosalnej pomocy już otrzymanej i ciągłej finansowej "kroplówki", którą sączą zachodnie landy. Pisze się o 1.5 bln euro, ja pomnożyłby to przez dwa, bo pośredniej pomocy było co najmniej drugie tyle. Tymczasem im więcej pomocy i państwowych inwestycji, tym bardziej upokorzone i wyludnione są Niemcy Wschodnie i tym silniejsze resentymenty: za komunistyczną przeszłością i neonazistowską czystością rasową i siłą. Ekscesy wymierzone w mniejszości narodowej i obcokrajowców są we wschodnich landach na porządku dziennym, zaś partie otwarcie nawiązujące do nazistowskich haseł i symboliki zasiadają w samorządach dawnego NRD. Żadnego z takich zjawisk nie ma w Polsce, a przynajmniej w takiej skali, mimo że nie otrzymaliśmy nawet dziesiątej części tej pomocy, co Niemcy Wschodnie. A może raczej dlatego że nie otrzymaliśmy takiej pomocy. Mimo to dystans między niemiecką gospodarką a polską sytematycznie się zmniejsza, zaś w polityce szybko uczymy się definiować własne interesy i skutecznie ich bronić. Angela Merkel pozostaje bodaj jedynym prominentnym politykiem europejskim, który nie wydaje się tym faktem zaskoczony - pewnie dlatego, że sama pochodzi z byłego NRD zaś jej kontakty z Polską są bez porównania bogatsze i bardziej personalne niż większości europejskiej klasy politycznej. Niemcy naprawdę ładnie rozwalili mur, ale to my lepiej poradziliśmy sobie z globalną szansą, którą to wydarzenie stworzyło. I właśnie dlatego w dniach takich jak rocznica zburzenia Muru Berlińskiego czuję się szczególnie dumny z tego, że jestem Polakiem. Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Ten wpis nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...
|
| Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. | ||
|
© copyright 2010 IDG Poland SA 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel. (+48 22) 321 78 00 fax (+48 22) 321 78 88 |
|