|
Ostatnie 20 wpisów...
|
Twitter tańszy od Rumsfelda
Wpis z dnia: 2009-06-17, z godziny: 21:15
Trwają zamieszki w Iranie. Głównym ich bohaterem wcale nie jest wystawiony do wiatru kandydat, czyli Mir-Hosejn Mosawi, tylko Twitter. Mimo nałożenia przez władze irańskie blokady informacyjnej, napływają stale informacje tekstowe, zdjęcia i filmy amatorskie nakręcone przez Irańczyków uczestniczących w demonstracjach. Pokazują to co tego rodzaju zdjęcia na ogół pokazują - czyli ulice w ruchu, młodych ludzi, zniszczone mienie i rannych ludzi.
Nie wiem, kto naprawdę wygrał wybory w Iranie (szczerze mówiąc, podejrzewam że mimo wszystko Mahmud Ahmadineżad), ale wiem kto przegrał. Przegrał reżim mułłów, którzy kompletnie nie docenili siły nowoczesnych technologii. Próbują dość desperacko teraz z tego wybrnąć wyłączając media, ale widać, że kompletnie nie radzą sobie z kontrolowaniem przekazu. A przecież media elektroniczne mogą służyć zarówno do totalnej wolności, jak i totalnej kontroli. W tym drugim mistrzem świata jest np. rząd chiński - ale widać irańscy mułłowie w porę nie pojechali na korepetycje do Pekinu. Internet pełen jest porad o tym, jak ustawić anonimowe proxy dla irańskich studentów albo jak przestawić strefę czasową, aby "udawać" mieszkańca Teheranu. Ja widzę w internecie tę samą atmosferę niemal bezpośredniego uczestniczenia w wydarzeniach, którą czułem podczas zamachów 11 września, a wcześniej - w trakcie wielkiej powodzi w południowej Polsce w 1997. Media się zmieniają, ale sieć jako bezpośredni przekaźnik zdarzeń się nie starzeje. Gdyby Bush nie był takim durniem, jakim był, zainwestowałby w zmiany polityczne na Bliskim Wschodzie za pomocą Twittera, a nie czołgów, samolotów i marines. Wydałby na to jakiś 0,01% tego, co wydał, a skutek byłby znacznie lepszy. Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. | ||
|
© copyright 2010 IDG Poland SA 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel. (+48 22) 321 78 00 fax (+48 22) 321 78 88 |
|