1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
styczeń luty [marzec]
kwiecień maj czerwiec
lipiec sierpień
wrzesień październik
listopad grudzień
Piszmy swoją historię
Wpis z dnia: 2009-06-14, z godziny: 19:17
Oglądam z dziećmi serial animowany "Był sobie człowiek". Pamiętam ją z lat dzieciństwa jako miłą odskocznię od siermiężnych kreskówek o Reksiu, które oferowała peerelowska telewizja.

Seria zostawia mnie ze spostrzeżeniem że nie tylko przyszłość, ale i przeszłość dezaktualizuje się bardzo szybko. Patrząc z dzisiejszej perspektywy nazwałbym serię racej "Była sobie historia Europy z francuskiego punktu widzenia". W zaledwie 30 lat po jej nakręceniu nasza przeszłość wygląda zupełnie inaczej. Dziś na przykład nikt nie zakręciłby serialu, który kompletnie ignoruje historię Azji i Ameryki Południowej, zaś Afrykę po raz ostatni odwiedza przy okazji Starożytnego Egiptu. Mnie rozczuliło jedno zdanie - wypowiedziane zresztą z niejakim podziwem - o carycy Katarzynie, która "rozszerzyła granice Imperium Rosyjskiego na zachód". Tyle miejsca zajmuje utrata niepodległości przez Polskę w XVIII wieku. Parę odcinków pada pogardliwe zdanie o tym, że militaryzm "narodził się w Prusach i nie jest to przypadek". Dziś pewnie mielibyśmy zamiast tego o wspólnej francusko-niemieckiej osi integracyjnej nowej Europy. Podobnie z przyszłością - wtedy nasz gatunek patrzył ku gwiazdom i szykował się kolonizacji innych planet. Dziś ludzkość chroni tę planetę, którą odziedziczyliśmy po naszych przodkach i rozwija społeczeństwo informacyjne.

Serial pozostawia mnie jeszcze z jedną refleksją - że nie jest ważne, kto dokonuje odkryć, a kto pisze historię. W jej francuskiej wersji nie znalazło się miejsce dla nikogo, kogo uznawalibyśmy za protoplastę informatyki. Leibniz, Babbage, Ada Augusta Lovelace, Turing, von Neumann, Shockley... nie istnieją. Nic dziwnego, Francja długo ignorowała rewolucję informatyczną i internetową, płacąc za to zresztą wysoką cenę swoim względnym zapóźnieniem. Zresztą, skąd autorzy mogli wiedzieć, że za 10 lat zacznie się dwudziestolecie, na którym informatyka odciśnie silne piętno.

Morał? Piszmy swoją historię, zanim zrobi to ktoś, dla którego najważniejszym wynalazkiem informatyki będą Windows i iPod.
Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
tolep.infoIP: 77.112.205.4514-06-2009, 23:30
Historię piszą zwycięzcy. A kiedy to ostatnio my byliśmy zwycięzcami?

My nawet nie potrafimy sami na własny użytek zajmować się własną historią (vide ostatnia sprawa z konferencjami na temat ludobójstwa na Kresach - notatki.tolep.info/?p=231

A tak swoją drogą, czy mamy jeszcze własne państwo? Jeśli nawet za fasadą oficjalnych władz coś tam jeszcze jest, to jak długo jeszcze?
Liczba zatwierdzonych komentarzy: 1      dodaj swój komentarz  

Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych.
© copyright 2010 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88