Ostatnie 20 wpisów...
|
Jednym słowem: żenada
Wpis z dnia: 2008-06-16, z godziny: 22:41
W przedpoprzednim wpisie puściły mi nerwy. Choć mecz był ewidentnie wydrukowany (znajomy, który był na miejscu w Wiedniu mówił, że 20 tys. polskich gardeł już na zakończenie pierwszej połowy śpiewało "sędzia ch..."), to jednak porażka polskiej drużyny jest ewidentna. Nie wiem, ile skasował sędzia Webb i od kogo, ale nie ma to znaczenia: Polacy nie zasłużyli na to, by grać dalej i tyle.
Zapewne teraz komentatorzy będą się zastanawiać nad taktyką, składem obrony, przygotowaniem kondycyjnym oraz motywacją psychiczną graczy. Ja jestem prosty człowiek, na taktyce i psychologii się nie znam. Mogę powiedzieć, że Polacy przegrali bo: 1. Nie potrafią biegać. Najbardziej symboliczna scena tych mistrzostw w wykonaniu polskiej drużyny to Austriak doganiający któregoś z polskich napastników, odbierający mu piłkę i... biegnący dalej (z piłką) szybciej niż nasz napastnik (bez piłki). Widać to dynamicznych atakach: kiedy atakowali Chorwaci, Austriacy albo Niemcy, było ich trzech na trzech naszych obrońców. Gdy atakowali Polacy, było trzech naszych na sześciu przeciwników. "Posiłki" dociągały z mozołem, jakby nogi miały z ołowiu albo z kamienia. 2. Nie potrafią podawać i przyjmować piłek. Polakowi piłka prawie zawsze odskoczy, poleci nie tam gdzie trzeba, zaplącze się, a jak poda - to niedokładnie: za daleko, za wolno, za szybko, gdzie indziej. Na polu karnym nie potrafią strzelić z pierwszej piłki, z drugiej nogi, z dużego kąta. Zawsze muszą przyjąć, uspokoić po to by... gra się zatrzymała, a obrońca przeciwnika podbiegł i odebrał piłkę. 3. Nie potrafią strzelać. Niestety, by wygrać mecz trzeba strzelić bramkę, a strzelić bramkę da się tylko wtedy, gdy trafi się w nią. Ileż łomotów Krzynówka poszło w trybuny, ileż główek poleciało obok bramki. Nawet stuprocentowe akcje Zahorskiego oraz Rogera rozbijały się o to, że... piłka zwyczajnie nie trafiała w bramkę. Nawiązując do inżyniera Mamonia, który przystępnie wyjaśniał różnicę między zagranicznym a polskim filmem, muszę powiedzieć, że patrząc na grę polskiej drużyny oraz innych drużyn na Euro 2008 (w tym nawet tych z "drugiej ligi", jak Czesi czy Rosjanie), dochodzę do wniosku, że po prostu grają w inną grę. Niby zasady te same, niby piłkarze wyglądają podobnie, ale już po pięciu minutach widać, że to po prostu inna dyscyplina sportowa. Pochodzę z Opola i chodziłem do tej samej szkoły co Miroslav Klose. Musieliśmy się parę razy minąć w korytarzu, zaś jego ojca musiałem widzieć z trybun Odry. Pozostaje mi chyba kibicować krajanowi, skoro rodacy nie dopisali. Albo kupię sobie grę Fifa 08 i zacznę grać polską drużyną na komputerze. Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. | ||
|
© copyright 2008 IDG Poland SA 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel. (+48 22) 321 78 00 fax (+48 22) 321 78 88 |
|