30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
styczeń luty marzec
kwiecień maj czerwiec
[lipiec] sierpień
wrzesień październik
listopad grudzień
Zapiski na marginesie PIT-a
Wpis z dnia: 2008-05-07, z godziny: 21:02
Jak podały media, w Internecie można kupić deklaracje podatkowe "całego narodu włoskiego". Zrobiła się z tego wielka afera i jakieś stowarzyszenie domaga się od rządu miliardowych odszkodowań (jak znam życie - większość dla adwokatów, którzy "reprezentują lud").

Sam fakt, że Włosi płacą podatki, jest dość zaskakujący. Od razu przypomina mi się anegdota, nie wiem na ile prawdziwa. Kiedy Triest, po latach przynależności do Austrii i Austro-Węgier, został ponownie przyłączony do Włoch, włoskie władze wyznaczyły podatki i zebrały pewną kwotę. Na następny rok wyznaczono więc kwotę dwa razy większą, wychodząc z (prawdziwego na pozostałym terytorium Włoch) założenia, że ludzie płacą tyle, ile już naprawdę nie mogą uniknąć (polecam wyjaśnienie terminu l'evasione fiscale). Mieszkańcy Triestu... ponownie zapłacili. Wtedy wyznaczono ponownie podatki na kwotę dwa razy większą i okazało się, że śródziemnomorski temperament jest obecny nawet na północy i rzecz zakończyła się rozruchami. A wszystko przez kulturowe różnice: urzędnikom przysłanym z Włoch wydawało się, że ludzie i tak zapłacą część podatków, więc na wszelki wypadek trzeba wyznaczyć więcej; podatnikom wychowanym w CK Monarchii - że ordnung muss sein, władza to władza i podatki trzeba płacić, nawet jeśli przyjdzie jednocześnie płakać.

Ale mówiąc bardziej serio, taka afera w Polsce byłaby niemożliwa. Wedle mojej wiedzy, każdy z niemal 500 urzędów skarbowych utrzymuje własną bazę danych podatników, własne aplikacje, własną infrastrukturę i własną kadrę informatyczną. Informacja zarządcza konsolidowana jest na szczeblu regionalnym i krajowym - ale tylko w ujęciu wskaźników makro. Dostępność wszystkich zeznań podatkowych na poziomie pojedynczych kwot i rubryk to - w obecnych realiach informatyzacji naszego państwa - nie tyle science-fiction, co fantasy równie realne jak czarownice na miotle. W kraju, gdzie groźba strajku poczty może sparaliżować roczne składanie zeznań podatkowych (i nikt nie zadaje pytania, po co właściwie poczta), temat sprzedaży "PIT-ów całego narodu" wydaje się absurdem z równoległej rzeczywistości.
Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Ten wpis nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...
Liczba zatwierdzonych komentarzy: 0      dodaj swój komentarz  

Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych.
© copyright 2008 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88