30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
styczeń luty marzec
kwiecień maj czerwiec
[lipiec] sierpień
wrzesień październik
listopad grudzień
Nie tylko służby
Wpis z dnia: 2008-03-30, z godziny: 09:13
Dwa wpisy temu podawałem przykład określenia "służby IT" jako tyleż atrakcyjnego, co mylącego. Akcentuje ono rolę informatyki jako elementu wsparcia dla biznesu. Organizacja IT, która ustawia się jako "służba", traci - moim zdaniem - jeden z ważniejszych walorów, jakie może dać biznesowi - aktywność i innowacyjność.

Współczsne podręczniki zarządzania uczą, że biznes zasadniczo wie czego chce, a informatyka ma się "spiąć" i wesprzeć środkami technologicznymi te chęci. Otóż - moim skromnym zdaniem - założenie to nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością (skoro tak jest, dlaczego 40% funkcjonalności systemów nie jest nigdy wykorzystywane?) i należy je skorygować. Na swój prywatny użytek stosuję następujące modyfikatory do zasadniczego założenia "biznes wie czego chce".

- biznes zasadniczo chce więcej niż sam może "skonsumować", zamawia "na zapas"
- biznes ma tendencję do przechodzenia do dywagacji "jak" zanim dobrze zastanowi się "co" i "czy na pewno"
- biznes zasadniczo wie czego chce, ale ma tendencję do nieodróżniania rzeczy ważnych od nieważnych, a jednych i drugich od pilnych
- biznes żyje w rytmie wyników kwartalnych i dlatego ma tendencję do poświęcania celów długofalowych na rzecz krótkofalowej korzyści
- biznes ma tendencję do nieuwzględniania rzeczywistych, całkowitych kosztów funkcjonującego rozwiązania (TCO) w rachunku zysków i strat; patrzy jedynie na bezpośrednie wydatki gotówkowe i to jedynie do momentu wdrożenia rozwiązania
- biznes ma tendencję do postrzegania digitalizacji procesu biznesowego jako recepty na jego nieefektywność; choć w zdecydowanej większośći przypadków efekt wynikający z uproszczenia tego procesu i "upłynnienia" jest większy niż efekt wynikający z digitalizacji

Dlatego mój ideał organizacji IT to organizacja partnerska, nie usługowa. W organizacji partnerskiej nikt nie przychodzi do IT, żeby powiedzieć "potrzebujemy systemu składania zamówień przez Internet, macie nam go stworzyć lub kupić, a potem wdrożyć". W organizacji partnerskiej biznes przychodzi do IT w momencie, gdy zaczyna się zastanawiać nad kwestią osadzenia procesu zamówień w Internecie - po to, aby informatyk był obecny podczas każdego spotkania poświęconego temu tematowi i jako pełnoprawny uczestnik sugerował rozwiązania, informował o ograniczeniach, pomagał sformułować i spriorytetyzować zmiany do procesu - na długo przed tym, jak zaczniemy rozmawiać o systemie i jego wdrożeniu.
Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
calderIP: 77.113.104.4731-03-2008, 16:13
Ktoś pamięta film "Defilada" o Korei północnej? Jest tam scena, w której wielki wódz Kim-Ir-Sen przychodzi na pole i udziela ciemnym chłopom wskazówek jak mają uprawiać ryż. Dzięki tym cennym uwagom już w następnym sezonie zbiory ryżu wzrastają kilkukrotnie.
Znam niejedną firmę gdzie panuje podobna praktyka - "oświeceni" członkowie zarządu po przeklikaniu kilku stron na dany temat (najczęściej pierwsze linki zwrócone przez Google) udzielają cennych wskazówek ciemnym informatykom jak mają pracować nad danym zagadnieniem. Czasem nawet w postaci prezentacji w PowerPoincie - na wypadek gdyby informatyk był za głupi żeby zrozumieć słowo pisane.

niewierzącyIP: 217.153.107.8231-03-2008, 15:25
Pełna zgoda.
Tylko w praktyce o to bardzo trudno.
Taką świadomość muszą posiadać zarządy firm, aby zainicjować odpowiednie zmiany.
Oczywiście uświadomienie o tym spoczywa na szefie IT. Tylko zwykle nie posiada on odpowiedniej mocy bo ... jest tylko szefem działu usługowego.
Liczba zatwierdzonych komentarzy: 2      dodaj swój komentarz  

Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych.
© copyright 2008 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88